Dlaczego już NIE czekam na Banjo Threeie !?

Banjo-Kazooie czyli przygody duetu  miśka i czerwonego ptaka noszonego w plecaku łączą ze sobą elementy platformówki, przygodowe i logiczne. Pierwsza część została wydana w 1998 roku na Nintedo 64 i szybko zdobyła dużą popularność. Studio Rare od razu poszło za ciosem tworząc jeszcze lepszą drugą część, czyli Banjo-Tooie wydaną w 2001 roku. Trzecia część przygotowywana była już na kolejną generację konsol, czyli na GameCube. Jednak po wykupieniu firmy Rare przez Microsoft grę anulowano. I nie licząc dziwnego tworu w postaci Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts to do tej pory nie doczekaliśmy się właściwej kontynuacji gry.

Niestety od tamtego czasu minęło już ponad 15 lat i przeszło 3 generacje konsol, a niedługo wejdzie na rynek kolejna generacja. Zmieniły się także trendy w świecie elektronicznej rozrywki, a platformówki obecnie straciły na popularności. Zmieniło się też pokolenie graczy, wśród których nie wszyscy znają gry o przygodach Banjo. A warto zaznaczyć, że była to w zasadzie gra znikąd. Nie była to kontynuacja żadnej znanej serii ze SNES'a. Zaś w swoim czasie stawiano ją na równi ze świetnym Super Mario 64 jako jedną z najlepszych platformówek tego okresu, nie tylko na konsoli Nintendo 64, ale w ogóle. I przez tych kilka lat, aż żal patrzeć jak zmarnowano taką markę i potencjał...


W czasie posuchy, gdy nawet nie było mowy o kolejnej części gry, fani nie próżnowali.  A o tym, że ta gra jest wciąż żywa wśród pewnej części graczy świadczą projekty fanów takie jak Banjo Return czy Banjo Dreamie (Banjo-Dreamie oraz Banjo-Kazooie-Returns). Dlaczego, więc nikt nie zrobi Banjo Threeie, skoro tyle osób na niego czeka? Z pewnością na przeszkodzie stoją prawa autorskie, które są w rękach Rare, a ten niestety w rękach Microsoftu. Jednak pytanie do którego dążę jest inne. Czy to co dzisiaj mogliby stworzyć ludzie ze studia Rare ( a warto pamiętać, że to już nie jest to samo Rare co za czasów Nintendo ) spełniłoby nasze oczekiwania względem Banjo Threeie? Oczekiwania które rosną z każdym kolejnym rokiem? Z każdym kolejnym też rokiem gra niczym winoroślą obrasta w legendę. To czego można by się obawiać to powtórzenia historii jak w przypadku Duke Nuke Forever, gdzie oczekiwania mogą być nie do spełnienia.... I co ważniejsze to czy sami twórcy są wstanie chociaż dorównać oryginałowi?

Zapewne Banjo podzieli los Shenmue, które także nie może liczyć na kontynuację, pomimo bardzo dobrego przyjęcia wśród graczy i krytyków. Gdyby jednak miało dojść do stworzenia Banjo Threeie, to kto miałby to zrobić? Ludzie z Rare pod skrzydłami Microsoft? Gdyby mogli i umieli, to zrobili by to już dawno na Xboxa. Wersję przygotowywaną na GameCube zamiast anulować wydaliby na konsolę Microsoftu. Przecież to byłby systemseller! Ale nic z tego... jedyne co, to po kilku latach dostaliśmy hybrydę w postaci Banjo-Kazooie: Nuts & Bolts, gdzie postacie z Banjo-Kazooie można by równie dobrze zastąpić innymi. Tak, więc dopóki Rare podlega pod Microsoft to nie ma co liczyć na kolejne prawdziwe przygody Banjo. Może więc lepiej zakończyć na tym co jest i nie niszczyć legendy? Albo chociaż jakiś remake z ich strony z podrasowaną grafiką i rozwinięciem kilku pomysłów?

Ostatnim argumentem za tym, że nie czekam już na nową grę z Banjo-Kazooie w tytule to zapowiadany jego tzw. "duchowy spadkobierca". Mowa oczywiście o coraz głośniejszym Yooka-Laylee. Powstająca cały czas produkcja jest dziełem dawnych pracowników Rare, którzy mieli swój duży udział w kreowaniu obu części przygód miska i czerwonego ptaka. Obecnie tworzą oni studio o nazwie Playtonic Games. Całe przedsięwzięcie było sponsorowane przez dobrowolne datki poprzez serwis Kickstar. Pierwotnie autorzy gry planowali zebrać 175 tys. funtów. W rekordowym tempie 40 minut zebrano potrzebną sumę pieniędzy, a następnie wielokrotnie ją przekraczając, żeby ostatecznie zamknąć zbiórkę z sumą dwóch milionów funtów. Na ten sukces złożyło się ponad 80 tys. fanów, którzy z chęcią ponownie zobaczą gry w stylu Banjo-Kazooie, Conker czy Donkey Kong, tak dobrze znane z konsoli Nintendo 64.

Wiadomo, nazwiska robią swoje. A tych znanych nie brakuje, bo przy produkcji Yooka-Laylee pracują Chris Sutherland, Steve Mayles, Gavin Price i wielu innych. I oczywiście do tego dochodzi chęć zobaczenia w akcji gry na miarę Banjo Threeie. Nie bez znaczenia jest też ogromny sentyment w sercach graczy, który pozostał po wspaniałych grach z dzieciństwa. 


Co jednak wiemy o samej grze? Będzie to typowy platformer z elementami zbierania i przygodowymi. Całość jest przedstawiona w kolorowej i bajkowej stylistyce. Jak przystało na następce Banjo-Kazooie, tutaj też kierować będziemy duetem składającym się z zielonego kameleona (Yooka) i niebieskiego nietoperza (Laylee). Każde z nich dysponuje innymi zdolnościami. Yooka zieje ogniem i chwyta się swoim długim językiem niczym hakiem, zaś Laylee toczy się jak kula tratując przeciwników i lata ciągnąc za sobą swojego kompana. Razem staną także do walki z licznymi wrogami o kolorowej stylistyce, z dużymi oczami i rozdziawionymi pyszczkami. Za wygląd postaci odpowiada Steve Mayles, ten sam który kreował postać Banjo i Kazooie.



Także głosy postaci nawiązując do Banjo-Kazooie pozostaną mamrotaniem połączonym z piskami. Zaś dialogi wyświetlane będą jako tekst w chmurkach. Taki ukłon w stronę fanów. Oglądając kilka filmów prezentujących wygląd gry możemy liczyć na dynamiczną akcję, a także ładne i kolorowe lokacje. Na jednym z filmów widać zmieniające się pory dnia. Ostatni trailer przedstawia elementy znane z poprzednich gier, takie jak jazda na wózku po torach, przeskakiwanie przez obręcze, wyścigi w formie minigierek, transformacje głównych bohaterów i wiele innych... , a znając pomysłowość autorów można liczyć na wiele.

Ponadto za zebraną kwotę studio Playtonic Games obiecało umieścić w grze tryb cooperacyjny, muzykè nagrać przy udziale orkiestry symfonicznej, a samą grę wydać na wszystkie platformy jedno czasowo. Ponadto w finalnej produkcji znajdziemy liczne walki z bossami, znany z Banjo-Kazooie quiz przed ostatnią walką z głównym bossem. A także dopracowany każdy element gry bez wydawania łatek poprawiających błędy. Pierwotnie Playtonic Games grę Yooka-Laylee planowało wydać na PC i Wii U. Dystrybucją gry i konwersją na PS4 i Xbox One zajmie się studio Team 17, znany z kultowej gry Worms. Ponadto możemy liczyć na wersję pudełkową. Osobiście liczę także na ładne wykonane opakowanie i dużą książeczkę w zestawie dla wersji na Wii U.

Gra była planowana na koniec 2016 roku, jednak premierę przesunięto na początek 2017, aby autorzy mieli czas dopracować wszystkie szczegóły. Myślę, że to wyjdzie grze tylko na dobre. Patrząc jednak na zbieżność czasową premiery gry i nowej konsoli Nintendo NX, można się zastanawiać czy Yooka-Laylee zagości także na NX? Tak czy inaczej liczę na świetną grę, która będzie święcić triumfy, nie tylko na odchodzącej konsoli Wii U, ale wszystkich platformach. Zastanawiam się czy i jeżeli tak, to w jakim stopniu autorzy wykorzystają gamepada z ekranem w konsoli Wii U. Zapewne z uwagi na wieloplatformowość produkcji nie może stanowić zbyt dużego znaczenia, ale miło będzie gdy wersja na Wii U dostanie kilka smaczków dostępnych tylko dla ich właścicieli. O ile Yooka Laylee trafi w dużą niszę na konsolach Sony, Microsoftu i PC, gdzie klasyczne 3D platformówki są w mniejszości, to zastanawiam się jak sobie poradzi na konsoli Wii U. Gdzie konkurencji jej nie zabraknie, ale też i licznych fanów gier tego typu, którzy czekają na takie klasyki  nawiązujące do przeszłości.

Tak, wiec nie czekam już aż Rare łaskawie stworzy kolejną platformówkę, nie czekam na remake Banjo-Kazooie, ani inne gry w stylu dawnego Rare. Nie czekam też już na Banjo-Threeie....., ale czekam na Yooka-Laylee !

Na koniec o tym jak będzie wyglądała gra w akcji przekonamy się na targach E3, zaś do tego czasu można obejrzeć kilkuminutowy trailer przedstawiający gameplay.

@ Valoo

Komentarze

Szukaj