Kirby 64 - The Crystal Shards

Różowa kuleczka zjadająca swoich przeciwników? A na dodatek posiada zdolność przejmowania ich mocy? Tak, pomysły Japończyków są często zwariowane, ale tylko na pozór. 

Kirby 64 - The Crystal Shards to platformówka 2D umieszczona w lokacjach 3D. Takie pomieszanie, jak w opisywanym wcześniej Yoshi Story czy Paper Mario. Tutaj jednak wszystkie postacie są trójwymiarowe, a jedynie poruszamy się w dwóch wymiarach.
Od samego początku z ekranu wylewa się cukierkowa słodycz i bajkowe kolory. Ale i tutaj złe moce sięgają stawiając przed naszym dzielnym bohaterem kolejne (nie zawsze łatwe) zadania. Na początku w krótkim wprowadzeniu przedstawiono całą historię. Kryształ mocy uległ zniszczeniu i rozrzuceniu po całej krainie. Nasz bohater wyrusza więc na poszukiwania jego fragmentów. Po drodze spotyka swoich przyjaciół, którzy służą nam swoją pomocą.

W pokonywaniu kolejnych przeszkód główną postać zaopatrzono w kilka podstawowych umiejętności typowych dla platformówki. Tak więc Kirby potrafi skakać, unosić się na chwilę w powietrzu i wsysać przecinków. Wszystkie te ruchy wykonuje się płynne i intuicyjne. Wsysając napotkanych wrogów uzyskamy ich moce takie jak odporność kamienia, moc ognia, lodu, elektryczności, bumerang czy też jeżowa kulka. Podstawowych mocy, które możemy nabyć jest tylko 7. Możemy je jednak łączyć ze sobą w pary (co jest wyjątkiem na tle pozostałych tytułów w serii) co daje nam sporą liczbę kombinacji nowych umiejętności. Mnie osobiście najbardziej spodobał się duży bumerang i świder którym taranujemy wrogów, a także śnieżna kula tocząca się bez przeszkód przed siebie. Ale też dużo frajdy dają rakiety, które same się naprowadzają na wrogów. Czasem bywało tak, że będą uzbrojonym po zęby parłem na przód niszcząc wszystko na swojej drodze. Fajna zabawa.

Przemierzając kolejne krainy widać, że pomysłów na urozmaicenie poziomów nie brakowało autorom tej gry. Albo wskoczymy do drewnianej skrzynki i popłyniemy rzeką w dół poprzez wodospady lawirując między kamieniami. Albo wsiądziemy na grzbiet jednego z towarzyszy i wielkim młotem rozbijemy ściany, żeby wydostać się z labiryntu. Albo szybko będziemy musieli uciekać z zasypywanego pisakiem grobowca. Pomysły na wygląd plansz także są bardzo ciekawe. Od kolorowych upstrzonych w kwiaty, poprzez labirynty i zasypane komnaty. Czasami są jednak tak zwariowane, że przypominają jakieś zakręcone sny wariata. Jednak jakie by nie były to zawsze na końcu każdego poziomu czeka nas walka z bossem,. Te są raczej standardowe. Pomimo, że każdy ma inny wygląd to wszystkie sprowadzają się do wessania jednego z latających wrogów i wyplucia ich w głównego bossa. I tak, aż go pokonamy.


Na swojej drodze odwiedzimy 6 planet (Rock Star, Aqua Star, Neo Star, Shiver Star, Ripple Star, Dark Star) na każdej z nich jest 5 poziomów. Co daje całkiem sporą liczbę. Początkowo poziom trudności jest bardzo niski i z łatwością przeć można przed siebie. Przejście pierwszych poziomów nie nastręcza zbyt wielu problemów. Jest to spora zaleta, bo gra się lekko i przyjemnie. Jednak do czasu, bo im dalej tym robi się trudniej i coraz łatwiej zginąć. Czasami do tego stopnia, że miałem wątpliwości czy to faktycznie gra dla dzieci, bo ja sam miałem problemy z pokonaniem kilku fragmentów w grze.


Ciekawym dodatkiem do głównej gry jest możliwość obejrzenia wszystkich przerywników w grze z poziomu menu głównego. Ale dopiero gdy odkryjemy je w głównej grze. Tak samo możemy ponownie stanąć do walki z pokonanymi bossami. Trzecim dodatkiem są 3 mini gry dla kilku graczy: 100 Yard Hop, Bumper Crop Bump, Checker board Chase. Dość proste, ale dla mnie to duży plus, bo lubię gry gdzie można poza głównym wątkiem zasiąść w kilka osób do rywalizacji i dobrze się bawić.


Warto wspomnieć, że gra została ponownie wydana w ramach składanki na Wii o nazwie Kirby's Dream Collection. W jej skład wchodzą:
  1. Kirby's Dream Land (Game Boy 199)
  2. Kirby's Adventure NES 1993)
  3. Kirby's Dream Land 2 (Game Boy 1995)
  4. Kirby Super Star (SNES 1996)
  5. Kirby's Dream Land 3 (SNES 1997)
  6. Kirby 64: The Crystal Shards (Nintendo 64 2000)


Ogólnie gra jest bardzo przyjemna, skakanie, zjadanie oponentów i wypluwanie ich lub zabijanie na wiele sposobów (zależnie od mocy jaką przejmiemy) jest odprężające i nie wymaga zbyt wiele wysiłku. Gra nie należy do zbyt długich, ale z uwagi na kilka trudnych fragmentów, czas jaki przy niej spędzimy może ulec znacznie wydłużeniu. Obecnie tytuł ten przeszedłem korzystając z emulatora i posiłkowałem się save'ami. Ale pomijając tą drobną niedogodność to gra na każdym kroku zachęca do dalszego zwiedzania swojego magicznie kolorowego świata.  Miejscami trochę za bardzo cukierkowata, ale jako platformówka to aż kipi świetnymi pomysłami. Polecam.

@ Valoo

Notka techniczna

Konsola: Nintendo 64
Data wydania (Europa): 22 czerwca 2001
Producenta: HAL Laboratory
Wydawca: Nintendo
Sprzedaż: 1.07 million w Japoni oraz 541,600 w Ameryce

Egzemplarza fizycznego nie posiadam, tytuł ogrywałem w wersji na Wii U w Virtual Console. Jednak w ostatnim czasie udało mi się nabyć wersję z rynku japońskiego.

Komentarze

Szukaj