Posty

Wyświetlanie postów z 2021

Banjo-Tooie

Grafika
Najbardziej miodna, klimatyczna i bajkowa platformówka na Nintendo 64 otrzymała sequel. Czy można było zrobić jeszcze lepszą grę, albo chociaż utrzymać tak wysoki poziom wykonania jak pierwowzoru? Nie wszystko zagrało jak należy, ale też i wiele elementów bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.  Banjo-Tooie jest w założeniach grą czysto platformówkową, ale w wielu elementach odbiega od tego prostego schematu. Poza skakaniem i zbieraniem, nacisk został położony także na zagadki logiczne, zręcznościowe mini gry i elementy przygodowe. Jednak nadal pozostaje platformówką. Ponadto stanowi bezpośrednią kontynuacją przygód z pierwszej części, pozostając wierna jej charakterowi i stylowi rozgrywki. Zostaje to mocno podkreślone już na początku rozgrywki, gdzie otrzymujemy cały wachlarz ruchów i umiejętności z części pierwszej. Jest to dobre rozwiązanie pozwalające na zagłębienie się od razu w rozgrywkę. I pomimo już i tak bogatych możliwości ruchowych naszego duetu, w trakcie rozgrywki

Banjo-Kazooie New Horizons

Grafika
Banjo-Kazooie New Horizons jest nieoficjalnym stworzonym przez miłośników serii rom hackiem, wykreowanym przez Bynine. Stanowi cross-over serii Banjo-Kazooie (Rare) i Animal Crossing (Nintendo). Mod ten jest w dużej mierze odtworzeniem stylistyki i ogólnego wyglądu przypominającego Animal Crossing . Nie stanowi on modyfikacji odpowiadającej całej grze Banjo-Kazooie. Czyli nie jest to kompletny mod, a jedynie lub aż jedna plansza. Ale jaka to plansza! Jej realizacja godna jest pozazdroszczenia przez profesjonalnych twórców, a na dodatek, należy uwzględnić wiele ograniczeń jakie towarzyszą modyfikacjom oryginalnej gry. Estetyka zastosowana do wykreowania tego małego świata bardzo dobrze komponuje się z grą Banjo-Kazooie. Ponadto, nie trzeba grać w Animal Crossing, żeby dostrzec podobieństwa. <SPIOLER> Dla najbardziej wytrwałych osób, czeka bardzo przyjemny dodatek w postaci nocnej wersji planszy. Jest to naprawdę świetny bonus za włożony wysiłek w zebranie kompletu

F-Zero X

Grafika
Malutkie bolidy mknące z prędkością 1200km/h po gigantycznych futurystycznych miastach, a raczej cała ich chmara niczym pchełki skaczą po wyboistych zakrętach… F-Zero to dość niewielka seria gier zaliczająca się do gatunku future racerów, licząca sobie zaledwie 6 odsłon. Pomimo skromnej ilości wydań, seria ta rozciąga się na przestrzeni kilku generacji sprzętu, zaczynając od SNES’a na której debiutowała, poprzez Nintendo 64, a kończąc na Gamecube oraz GBA. Nie będę się skupiał na wszystkich częściach serii, a opowiem jedynie o wersji na Nintendo 64 z 1998 roku, która w mojej ocenie jest tutaj najciekawszą pozycją. Jak już kiedyś wspominałem, każdy ocenia gry z własnej perspektywy swoich doświadczeń i wcześniejszych gier z którymi się zetknął. A z mojej perspektywy, pomimo, że nie mam zbyt wielkiego doświadczenia w tym gatunku, to są to wyścigi, w które zostałem wessany jak w wodny wir. A muszę podkreślić, że nie kieruje mną sentyment, bo w czasach premiery tego tytułu

Szukaj